• Wpisów: 150
  • Średnio co: 13 dni
  • Ostatni wpis: 5 dni temu, 18:04
  • Licznik odwiedzin: 5 884 / 2104 dni
 
zmianafrontu
 
Nie wiem kompletnie od czego zaczac,znalismy sie ponad rok,z kazdym dniem go poznawalam coraz bardziej,byl dla mnie kims waznym .Naprawde.Nie trwalo to miesiac,trzy ,czy pol roku.Byl kims kogo chcialam poznac z kazdej strony,byl jednym z calej bandy idiotow ktory potrafil mnie przekonac do wszystkiego czego sie balam i obawaialam.Ja sie wkrecialam a on zwyczajnie odszedl,jak kazdy poprzedni .Jakie to oklepane .Az dziwne ze kolejny raz dalam sie nabrac na ten sam numer.Najgorsze z tego wszystkiego ze nie potrafie tego nawet odchorowac.Jakby wszystkie poprzednie doswiadczenia cos we mnie zabily,nie czuje zlosci ,bolu,rozgoryczenia.Czuje cholerna nicosc ,ktorej w zaden sposob nie potrafie wyrazic .Pusta odbija sie echem .Dziwne ze nie napisalam litania na kilka wiadomosci w ktorej bym wszystko wyrzucila .Zwyczajnie nie mam ochoty babrac sie w tym jeszcze chocby dzien,musze tym razem postawic kropke nawet wykrzyknik a nie jak do tej pory naduzywac przecinka.

Nie możesz dodać komentarza.